poniedziałek, 30 marca 2009

Frost flowers dress -sesja






Zdjęcia w domu były paskudne. Udało mi się wczoraj rano namówić Małżonka na sesje zdjęciową w ogródku. W największym stresie był fotograf, który nieustannie rozglądał się sprawdzając czy nikt nie widzi jego ślubnej wariatki biegającej po ogródku o 8 rano w niedzielę, koniec marca, zimno jak kotek a ona w letniej sukience i sandałkach... Za ciepło nie było... ale zdjęcia mi osobiście się podobają - mam nadzieję , że Wam też.

Posted by Picasa

sobota, 28 marca 2009

Ukradną mi godzinkę...

Ukradną mi godzinkę a i tak już cierpię na brak czasu. A ile można by było wydrutować przez tą godzinkę...eh...
Tymczasem w pracy koniec roku finansowego; 31/03 zbliża się nieubłaganie efektem tego jest kumulacja pracy od rana do wieczora. Trudno. Całe szczęście, że to tylko raz do roku.
Po zakończeniu sukienki poczułam przymus dziergania w innym kolorze i rzecz jasna innego motywu (ale niewątpliwie wrócę jeszcze do frost flowersów).

Zaczęłam szaleć kolorystycznie i równolegle rozpoczęłam cztery projekty : Żółty bawełniany topik (Miya)


zielona bluzeczka (Lorena)




wrzosowo-różowa bluzeczka (bawełna z modalem)





miodowy sweterek dla Mamusi (Austral)




Wszystkie posuwają się do przodu w żółwim tempie, tym bardziej, że w trakcie Mała Księżniczka mojej koleżanki zapragnęła różowego berecika na wiosnę. I w tym tygodniu właściwie tylko berecik został zakończony.


Sukienka Dagi kusi mnie do wypróbowania Jeansu ale kiedy się za to zabrać???

Udało się nabyć bordową haleczkę do frost flowersowej sukienki. Teraz tylko czekam na trochę słońca i będą zdjęcia z ludziem w środku.

piątek, 20 marca 2009

FROST FLOWERS DRESS

Sukienka uzyskała swój ostateczny kształt



Tył:



Tył góra w zbliżeniu:



Przód góra:




Zdjęcia "na mokro" stąd dziwny strój spodni Lali i mokre plamy. Mam nadzieję, że jutro będzie ładna słoneczna pogoda i da się zrobić fajne zdjęcia z ludziem w środku.
Kosztowała mnie trochę prucia ale myślę, że było warto. Jak bym nie pruła, to by było pół następnej....
Czekam niecierpliwie na wersję Dagny i przy okazji życzę zdrowia.

Zużycie: około 450 g bawełny Star Altin Basak. Dół druty 4, w celu uzyskania zwężenia na talię druty 3,5.

wtorek, 17 marca 2009

Frost flowers - Sukienka - kolejne prucie...

Wczoraj po powrocie do domu i spojrzeniu "świeżym okiem" została podjęta decyzja o pruciu. Sukienka wróciła do stanu




Wieczorem uzyska wokół dekoltu frost flowersową plisę.
No nie podobało mi się i już... nie pasowało mi to ni w zab do całości, która jakoś tak straciła na uroku

Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować to co wymyśliłam bo jak tak dalej pójdzie , to Dagny mnie dogoni i przegoni.... ale z niecierpliwością czekam jak będzie wyglądała Jej wersja z Jeansu...

poniedziałek, 16 marca 2009

Frost flowers - Sukienka w kolorze buraczka - CZĘŚĆ DRUGA




Stan robótkowy uzyskany w sobotę. Po pruciu oczywiście. Za pierwszym razem przejście pomiędzy spódnicą i korpusem było proste - czyli skończył się motyw i zaczęły oczka prawe. Po dorobieni mniej więcej do prezentowanej wysokości i przymiarce na Lalę stwierdziłam, że zdecydowanie mi się nie podoba. Sprułam. Wypiłam kawkę i wymyśliłam (jednak kofeina czyni cuda) takie przejście:









































Skutkiem ponownego robienia korpusu był permanentny brak czasu na skończenie sukienki w niedzielę. Wczoraj wieczorem zrobiłam przód - wisi na Lali i czeka na decyzję , czy mi się podoba, czy znowu prujemy. Wrócę wieczorem i spojrzę świeżym okiem.

Na razie całość wygląda tak:




Stan obecny z tyłu nie nadaje się jeszcze do prezentacji. Całość jest przed ostatecznym blokowaniem. Dokładne pomiary rozmiaru jutro.
Zużycie włóczki powinno się zakończyć na 4 motkach.



piątek, 13 marca 2009

Na poprawe humoru...


Za oknem kompletna zima, wszystko bielusieńkie aż w oczy razi. Doła mam takiego jak wielki kanion. Nawet specjalnie nie czuję radości z faktu, że za kilka godzin rozpocznę weekend i dokończę Frostową sukienkę.

Mało pociesza mnie, że to wiosenne przesilenie minie.

Na razie na poprawę humoru kupiłam sobie drutki w zamotanych . No tak, wszystkie chwalicie że takie super hiper to i ja spróbuję...I jeszcze ten piątek trzynastego...

środa, 11 marca 2009

Frost flowers - Sukienka w kolorze buraczka - CZĘŚĆ PIERWSZA

Nadeszła chwila prawdy. Dół sukienki składa się obecnie z 9 zmian wzoru. Podczas blokowania uzyskałam bez problemu zakładane wymiary. Góra 95 cm (na wysokości bioder) dół 136 cm. Obecnie długość wynosi 75 cm. Całość nie jest naprężona (naciągnięta) i uwzględniając fakt zakładania na mokro układa się swobodnie. Wzór jest większy niż przerabiany w poprzednich niedźwiedzich łapkach.
Na pewno jeszcze sie trochę wydłuży podczas noszenia - jak to bawełna.
Na całość prezentowaną na zdjęciach wyszło 270 g bawełny Star altin Basak; druty 4.

Ostatni motyw zamierzam zrobić na drutkach 3,5 i przejdziemy do finału.
Zdjęcia bez lampy błyskowej




Widok ogólny :i trochę w negliżu
zdjęcie z lampą i satynowym połyskiem

Trochę humoru:

Nie ukrywam, że miałam zagwozdkę - Jak to blokować??
Na płasko jeszcze dostanie nie planowanych ogonów, kantów albo czegoś tam innego. I ile czasu schło by tak ułożone na płasko...ale skąd wziąć taką formę jak abażur do lampy o takich wymiarach?? Kombinowałam wczoraj jak koń pod górkę. Nawet odwiedziłam Leroy Merlin w celu ewentualnego nabycia i zastosowania plastikowej siatki ogrodniczej. (!!!) Siatka miała ostre końcówki i była by ok pod warunkiem obszycia materiałem. Ale przecież ja musiałam wczoraj, już, natychmiast, i teraz a nie obszywać siatkę ogrodniczą. Wyobraziłam sobie zresztą miny domowników - ani chybi wezwali by pogotowie psychiatryczne. Z siatki zrezygnowałam (na razie ; sam pomysł mi się podoba). Smutna i lekko zniechęcona dotarłam do domu i olśniło mnie po wejściu do piwnicy: Materiałem, który posłużył do zrobienia formy jest pozostały po remoncie podkład pod panele podłogowe.... Sama się śmiałam jak go robiłam. Polka potrafi !


Teraz stworzyłam sobie następny problem do przemyśleń. Co z górą? Jakoś nie rzuciła mnie na kolana górna część tejsukienki. Zresztą ja mam normalne wymiary a nie szczątkowe jak modelka na zdjęciu (dla mnie straszna jest).

Proszę , powiedzcie : Co o tym myślicie??

poniedziałek, 9 marca 2009

Frost flowers - Sukienka

Sławna sukienka, wyszperana przez Dagi i dzięki uprzejmości i WIELKIEMU sercu naszej Koleżanki która wyszperała w sieci wzór, różniący się nieco od schematu "łapek" ostatnio dzierganych i zechciała się ze mną podzielić (BARDZO, BARDZO dziękuję) informuję, że:
Zdecydowałam się na dzierganie z Altin Basak Star w kolorze bordo (zdjęcie pożyczone z zamotanych , zakupy też tam zrobione)



Konstrukcyjnie, po treningu na wersji czerwonej z poprzedniego posta, blokowaniu, mierzeniu, przeliczaniu nowego schematu:

Sukienka dziergana od dołu, początek na 224 oczka (cztery powiększone motywy), druty 4 , pierwsze trzy rzędy oczka prawe (aby się nie wywijała) i dalej w/g schematu. Licząc w górę , z 200 wyrobionych gram udało się zrobić 6 zmianczyli około tyle, co na zdjęciu. Osobiście myślałam, że będzie bardziej "włóczkożerna" i cięższa. Z założenia czysto teoretycznego, jeżeli (z poprzedniego posta) 150 oczek=90 cm to 50 oczek = 30 cm; 224 oczka po zblokowaniu powinny mieć 130-135 cm (dół). Idąc dalej tym tropem, odejmując po 16 oczek co 2 zmiany motywu w okolicy bioder powinna mieć 160 oczek - około 96 cm (wersja skrócona o 2 górne motywy) lub 144 oczka (wersja długa). Na razie to tylko teoria, bo całe dziergadło wygląda jak kupka buraczkowego nieszczęścia i zupełnie nie nadaje się do prezentacji. Zamierzam blokować w momencie wstępnego zakończenia spódnicy na 8 zmianie motywu (czyli na 94-96 cm w biodrach) i wtedy dopiero będzie chwila prawdy.

Wersja oryginalna, w złocistym beżu ujęła mnie za serce. Ale niestety, nie jest to kolor w którym czuła bym się dobrze. Sukienka z założenia jest do użytku osobistego a w takim odcieniu nie robiłam już bardzo dawno. Kolorek ujął mnie za serce, jest faktycznie podobny do przekrojonego na pół dojrzałego surowego buraczka, z leciutką nutką różu i fioletu na tle głębokiego bordo. Przy dziennym świetle wygląda super. Już się sama nie mogę doczekać tego momentu...

sobota, 7 marca 2009

Bawełniane tematy: Miya Altin Basak

Bawełnę kocham od wielu lat. Od kilku (odkąd wróciłam do robótkowania) z upodobaniem i maniackim uporem kupuję i wyrabiam dostępne na rynku bawełny;
Ten wpis będzie o Altin Basak Miya. Bo olśniło mnie jak przytargałam Stara do domu, że to ten sam producent. W porównaniu ze Starem Miya ma bardziej skręcona nitkę i nie rozwarstwia się podczas robienia. Ma bardzo delikatny połysk i również jest bardzo gładka.
Ja osobiście bardzo ją lubię i nie mam wobec niej żadnych zastrzeżeń.






Po zblokowaniu dosyć dobrze pamięta fason, pranie znosi bez problemu. Po zrobieniu uzyskuje się dosyć gładką powierzchnię.

piątek, 6 marca 2009

Frost w meksykańskiej czerwieni - bawełna Star




Jako, że nie cierpię robić małych próbeczek z czegokolwiek, zdecydowałam się na wydzierganie krótkiego sweterka oczywiście z łapek. Po decyzji testowania Altin Basak Star reszta była prosta ...
Fragmenty robótki poniżej przed blokowaniem:


prawie w całości wyglądała tak:



i po blokowaniu:
















widok ogólny po blokowaniu:




















Efekty przemyśleń:

Całość jest zrobiona na drutach 4, 154 oczka (4 motywy po 34 o = 136 + 2 * 8o skrajnych + 2 o brzeg)
Przed zblokowaniem szerokość wyniosła 72 cm - po zblokowaniu 92-94 cm. Czyli rozciągnięcie wobec rozmiaru pierwotnego to około 25%.

na zdjęciu widoczne są 3 zmiany (długość) i 3 rzędy oczek prawych (na dole)
z motka 100g zostało 23 g bawełny.
To tyle w temacie zużycia.
Poniżej zdjęcie końca niteczki. Jak widać rozdziela się, co powoduje efekt wypełnienia oczek i wrażenie "mięsistości".






Wszystkie zdjęcia były robione dzisiaj rano - przy sztucznym świetle. Dodatkową komplikacja przy uchwyceniu ostrości jest ten satynowy połysk Stara. Wygląda bardzo jedwabiście.

Wszystkie zdjęcia są dostępne a albumie Projekty.

czwartek, 5 marca 2009

Miał być koniec...


























Miał być koniec. Po sukience zostało 3,5 moteczka bawełny. Po przemyśleniu stwierdziłam, że wystarczy na bluzeczkę i co najważniejsze, nie zostanie mi resztka z która nie wiadomo co zrobić.
Mało tego, może po kolejnych łapkach wzór mi obrzydnie i uwolnię się z "łapkowej" obsesji. Nawet mgiełkowa wersja z poprzedniego posta (z kid moheru Fontesca) jakoś zeszła na plan dalszy.

Wyrobiłam Miyę do końca - zostało może z metr. I Co?? Dagi znalazła sukienkę i tym samym postawiła kolejne wyzwanie (sukienka rozszerzana do dołu) - będzie zabawa z odejmowaniem oczek. I tak sobie myślę, że się chyba poddam i wydziergam, bo straszliwie mi się podoba. Może nie taką długą, bo chyba z bawełny była by za ciężka ale coś wykombinuję.

zdjęcie górne przed - dolne po blokowaniu.

wtorek, 3 marca 2009

poniedziałek, 2 marca 2009

Mroźne kwiatki - kolejna odsłona



Kolejne mroźne kwiatki.... wiem, wiem, że stają się nudne ale... nie mogę się od nich uwolnić.
Tym razem bawełna Miya, drutki 4, 300 g (750 metrów) ;
Ponieważ zostało mi jeszcze 4 motki to dziergam kolejne "łapki"...

Sama się zastanawiam, kiedy będę miała dosyć.
Swędzą mnie jeszcze drutki na takie mgiełkowe, prawdziwie zrobione ze szronu. Znalazłam taką włóczkę i teraz mnie kusi...