piątek, 13 marca 2009

Na poprawe humoru...


Za oknem kompletna zima, wszystko bielusieńkie aż w oczy razi. Doła mam takiego jak wielki kanion. Nawet specjalnie nie czuję radości z faktu, że za kilka godzin rozpocznę weekend i dokończę Frostową sukienkę.

Mało pociesza mnie, że to wiosenne przesilenie minie.

Na razie na poprawę humoru kupiłam sobie drutki w zamotanych . No tak, wszystkie chwalicie że takie super hiper to i ja spróbuję...I jeszcze ten piątek trzynastego...

4 komentarze:

  1. Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?

    Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia. Wyjdź mu naprzeciw.

    Phil Bosmans

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest prosta metoda- palec wskazujący wsadź w lewy kącik ust,kciuk (tej samej dłoni!) w prawy kącik ust i podnieś do góry. Lepiej ? ;)
    Sukienka wychodzi bosko. Nie mogę się doczekać finiszu,a robisz błyskawicznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziabnięta - POSKUTKOWAŁO !!! Uśmiech mi taki wyrósł na paszczy, że jakby nie uszy to by mi włosy odpadły...
    Rany, popłakałam się ze śmiechu.
    Sukienka powinna być w niedziele wieczorem gotowa. Zdjęcia w poniedziałek.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. No i widzisz! Czasami mi się uda powiedzieć coś mądrego ;)))

    OdpowiedzUsuń