Niestety, już po urlopie...Mój wyczekany 2 tygodniowy urlop minął jak sen złoty... Muszę powiedzieć, że oddawałam się z całym zaangazowaniem błogiemu lenistwu i maniakalnemu dziergactwu. Tradycyjmie wakacyjnie rzucam druty i biorę sie za szydełko, które jakoś tak mniej irytuje moją rodzinkę a w szczególności małżonka w samochodzie...
Moje ulubione wakacyjne miejsce Sveta Marina (Istria, Chorwacja)
Moje ulubione wakacyjne miejsce Sveta Marina (Istria, Chorwacja)

Skutkiem szydełkowania powstało kilka dziergadeł; między innymi szydełkowe szorty dla pełnego fantazji kolegi nurka. Jako, że dziergam gdzie się da ( gdzie się nie da też próbuję) a wszystkie weekendy spędzam na wyjazdach usłyszałam szczerą prośbę o zrobienie szydełkowych różowych szortów. Znając Darka byłam przekonana, że będzie prezentował się w wyrobie z całą fantazją... a co mi tam - wyszydełkowałam:


To był wyrób najciekawszy i najbardziej odjazdowy. Oprócz w/wym powstały jeszcze 3 bawełniane sukienki. Prezentacja niebawem..
Pomysł i odwaga to podstawa. Gratuluję i pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńPierwszy raz widzę faceta w różowych szydełkowych szortach;-)))))
OdpowiedzUsuńI buzia mi się cieszy.
Lubię ludzi z poczuciem humoru.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu.
O, i to jest mężczyzna z fantazją! *^v^* One mają ażurowe boczki, te szorty. ^^
OdpowiedzUsuńMężczyzna w szydełkowych szortach;)
OdpowiedzUsuńW dodatku różowych!
Uśmiech nie schodzi mi z buzi ;)
Odważny kolega i do tego w wielkim dystansem do wszystkiego :)
Super!
Szkoda że wcześniej nie wiedziałam, ale jutro syn wraca z wakacji z Kołobrzegu to zapytam czy nie widział Pana w różowych spodenkach :)pozdrawiam ANKA
OdpowiedzUsuńAżurek, róż i szydełko... to mógł włożyć tylko prawdziwy mężczyzna;-0
OdpowiedzUsuńAle odjazd-super te różowe gatki
OdpowiedzUsuń